Stare postacie i ich opis

Witamm :3 Przytaczam tu opisy moich dawnych postaci. Miałam dodać własne

komentarze, ale ograniczę się tylko do wyróżnień. W pewnych miejscach i mi brakowało słów . . . :roll: ikon No więc, napiszę najpierw, co oznacza jakie wyróżnienie.

zielony – błąd (skrucić tak poniewasz, bo)
czerwony – skromność (jestem bardzo miła)
żółty – dziwna odpowiedź (kontynuuję dalej)
niebieski – głupia wypowiedź (kreowanie ubrań to cała ja)
pogrubienie – przesada
podkreślenie – powtórzenie
kursywa – wypowiedź nie mająca związku z poprzednią

I jeszcze uprzedzam was, że czytacie to na własną odpowiedzialność.

Aby przejść do kolejnej postaci, kliknij dwójkę w okręgu na samym dole wpisu, pod „Powiązanymi wpisami”.

Krytyka bloga, który dał początek tej opowieści

Na początku chcę nadmienić, że tą krytykę napisałam już dość dawno temu i znajduje się ona w moim osobistym blogu-brudnopisie. Wklejam ją tu, bo nie każdy go zna.

 

Tytuł:  Żyje się tylko raz

a) pomysł – Dobry, ale nie do końca pasuje do tematu postów. Ciągle mam z tym problemy ;)  3 / 5

b) oryginalność – To powszechnie używany zwrot ze slangu. 1/5

c) link – nie najbardziej oryginalny na świecie, ale ładny. 2/5

Wygląd: na oko 4 / 10

a) nagłówek –  Zwykłe tło z MovieStarPlanet. Ładne,  ale ciut za małe. (ciągle mam z tym tłem problem XD sama mam jego na blogu) Czegoś mi tu jeszcze brakuje. Opis bloga nie zachęca i zbyt mało mówi o samej stronie. 2/5

b) tło  - Obleśne.  0/5

c) kolorystyka – Ciemna, ale nie wszystko do siebie pasuje. W ogóle nie podobają mi się te pomarańczowe litery na granatowym tle. 2 / 5

d) napisy (kolor, czcionka)  - Czcionka jest ładna, kolor też, ale gryzie się z tłem. 3/5

e) ozdobniki  (dodatki) – Czat, plakat, kotek, obrazek na bloga, kursor, spadające nutki. (6)

czat – Blogowy niezbędnik ;)  Jest śliczny.  5/5

plakat – 1. Czemu dotyczy tylko jednej  bohaterki? 2. Jest śliczny, ale kompletnie tu nie pasuje. 3. Dałabym ciemniejsze litery. 3/5

kotek – 1.  Zupełnie tu nie pasuje, jest za jasny. 2. Nie jest zbyt oryginalny, często bloggerzy dodają do swoich blogów zwierzątkowe dodatki. 3. +2 punkty za wygląd. 2 / 5

obrazek – 1. Ja dałabym go jako nagłówek bloga. 2. Kolorystycznie niedopasowany. 3. Motto kompletnie niedopasowane do treści bloga. 2/5

kursor – Bardzo ładny, trochę za jasny. 4/5

nutki – W ogóle nie pasują ani do bloga,  ani do jego kolorystyki. 0/5

f) oryginalność – Całkiem oryginalnie, -2 punkty za gadżety, które są typowe dla bloga i za te, które są praktycznie bezużyteczne. 3/5

Temat: opowiadanie o normalnym życiu nastolatków

Pomysł – Normalny, wiele osób na to wpada. 2/5

Treść: Ciekawa; dość typowa, miejscami niemożliwa: dziwne zachowania Streamer, zwłaszcza to chowanie się za śmietnikiem i zerwanie przyjaźni tylko dlatego, że przyjaciółka krzyknęła „MÓW SZYBKO! NIE UDAWAJ”, a opowiadania o Chayenne (która wcale nie przypadła mi do gustu, a na dodatek jest Mary Sue, którą wszyscy kochają) są wyidealizowane.
Ona sama ma bardzo dziwne przezwiska.
Scombine – cyborg z Team Fortress xD
Cheater – osoba, która gra nielegalnie, na czitach
Speddashed – wzięta „z dupy” wymyślona nazwa, dodatkowo bez poprawności ortograficznej
Reverie – zaduma?
Milano – Mediolan?
Caroline – a to w ogóle skąd się tu wzięło?
Jonathan zapomniał swojego nazwiska, po prostu . . . brak mi słów. . . co ja kiedyś popisałam… Jak się książek nie czyta, to słownictwo ubogie! Nie no żart, jak mam co czytać, to czytam d;-;b 1/5

a) ortografia – Prawie perfekcyjna, „Chayenne” zamiast „Chayanne” lub „Cheyenne” i „Speddashed” zamiast prawdopodobnie „Speed Dashed”. 4/5

b) gramatyka – Rzucała nimi na trawę. 4/5

c) oryginalność – Zarówno Mary Sójki, jak i opowieści o życiu nastolatków są pospolite.  0/5

d) ciekawość (nwm czy to dobrze ujęłam) –  Trochę ciekawe opowieści… 2/5

Ogółem: 49/105.  Tak jakby na dwóję lub tróję na minusie. Samą treść oceniłabym na jedynkę, ale byłam mała, gdy pisałam to żałosne opowiadanie.

Archiwum

Informacja o stanie

Obiecany wpis :) Miałam go wykonać wcześniej, ale nie miałam czasu, więc piszę teraz. Miłego czytania! ^.^

Myślę, że zacznę od nakreśleniu postaci dawnej Amalii.

Nasza droga Amy zmieniła się znacznie od powstania jej pierwotnego opisu. Kiedyś była naprawdę miła, spokojna i miała zdecydowanie z dużo zalet. Czułam, że przesłodziłam, ale była moją ulubioną postacią i bardzo nie chciałam jej zmieniać. Chciałam, by posiadała cechy charakteru, które lubię najbardziej, a więc była miła, przyjazna, introwertyczna, szczera,słodka, inteligentna i pewnie też pobożna.

A co, od nadmiaru cukru nikt nie umrze!

Co z tego, że wynotowano gdzieś kiedyś jakiś tysiąc takich przypadków?

Umiała grać na gitarze i rysować, lecz do jej umiejętności można było zaliczyć także rozwiązywanie zagadek, krzyżówek i sudoku. Była zarówno umysłem twórczym jak i ścisłym. jak jej autorka, choć nie lubi się przechwalać, ale tak jest, naprawdę! Mieszkała z babcią z dala od internatu, przyjaźniła się z jej psem i nie była taką romantyczką, jak dziś. Ubierała się młodzieżowo. Mam tu jej stary malunek, który kiedyś wykonałam.

Krytyka „YOLO – zyje sie tylko raz”

Moja opowieść ma początki w dwóch innych opowieściach. Chciałam opowiedzieć tej, która nazywała się „YOLO – zyje sie tylko raz”. Poprę moją historię zdaniami z opowiastki.

Każdy doczekał się jednej opowieści, która opowiadała o dniu przez niego spędzonym. A więc tak. Opowieść Chayenne nie przypadła mi do gustu. Przytoczę kilka cytatów…

Do Chayenne wtedy zadzwonił telefon.

„- [...] Chciałam kupić pompkę do pompowania basenu, który kupiłam. Chciałam go właśnie napompować. Nie masz jakiejś do pożyczenia?- zapytała Streamer.- Gdybyś miała, powiedz!-
- Zaraz sprawdzę. Jak znajdę, oddzwonię!- mówi Chayenne i rozłącza się.
Pobiegła do piwnicy. Znalazła. Gdy już była w kuchni, oddzwoniła. Za pięć minut Stream już u niej była.
- Jedziesz z nami?- zapytała.”

Nie wiem jak tą jej spontaniczność skomentować… a Chay w końcu nie powiedziała, czy tą pompkę znalazła czy nie :-)

„Gdy już prawie to zrobiły, usłyszały kobiecy głos:
- Streamer!-
- Już idę, mamo!- odpowiedziała Streamy.
Streamer wraca w podskokach za jakieś osiem minut. Wtedy basen stał już napompowany. Dziewczyna biegała wokół niego wołając:
- BĘDĘ MIEĆ TRAMPOLINĘ! BĘDĘ MIAŁA TRAMPOLIIIINĘ!-”

Poinformowanie córki o trampolinie trwało 8 minut? Ciekawi mnie, jak jej to w ogóle powiedziała. I czy nie mogła powiedzieć jej, jak były w tym ogrodzie?

” – Zwariowała ta cała Stream- powiedział, nie rozumiejąc jej zachowania.
- YOLO- powiedziała do niego Cheater.
- Że co?!- powiedział chłopak.
You Only Live Once- powiedziała zażenowana Chayen.- Musisz zajrzeć do słownika slangu-
Brat Chatty popatrzył na Chayenne jak na wariatkę.
- Jesteście obie dziwne- mruknął pod nosem.- Jakieś wariatki. Zachowujecie się jak małe dziewczynki.
Wtedy Cheater naprawdę się zezłościła.
- Nie dam sobą tak pomiatać! Uważaj, co mówisz!- wykrzyczała Chayenne.- Zachowujesz się jakbyś był jakimś… A z resztą! Nie zaznasz ode mnie litości! Je…-
-Dobra, wybacz- mówi chłopak, trochę wystraszony- Sam się czasem zachowuję dziwnie.-
[...] – Woda już nalana! Jutro już pewnie się nagrzeje, więc będziesz mogła wpaść Speeddashed… To znaczy Chayenne!-
Speeddashed? Ładne imię! Może teraz to będzie przezwisko Cheater?”

Po pierwsze: Taka niby miła, a nie mogła wytłumaczyć mu po polsku, o co kaman. Po drugie: komentarz tego brata i ile on miał lat w ogóle? 9? Przecież YOLO to taki znany skrót… A Chay nie wypowiedziała się raczej w stylu małego dziecka I ta nagła złość to żałosne. Nie zaznasz ode mnie litości.

A on przestraszył się tak szybko, jego zachowanie było po prostu takie nienaturalne… Chayenne, naucz mnie, mistrzu… XD I jeszcze to „zażenowanie”… tego nie skomentuję…

BTW, widzę tu przezwiska wzięte, jak widzę, znikąd, bo w ogóle są niezwiązane z imionami. Dziwne to przezwisko, Chatta. Zwłaszcza dla kogoś o imieniu Streamer. A cheater to określenie nielegalnego gracza xDD Ja bym nie pozwalała innym mówić o sobie w ten sposób. Zaś Speddashed to była dziwna pomyłka ciekawe, skąd się wzięła?

„- Ciekawe, czy Streamer dziś przyjdzie- powiedział Robert.
- Streamer z Cheater…- powiedział Michael, który był w niej naprawdę zakochany.

[...] Minęło siedem minut, a Chayenne i Streamy były już w Skateparku. Obie przyjechały na deskorolkach.
- Wymiatasz, Cheater- powiedział Michael.
- Witaj, Stream i Chay – wita się Maks.
- Hejka- mówi szatynka.
- Elo- mówi blondynka.
Przez przypadek, przechodząca obok kolegów Shanty, dawna znajoma Chay.
- Czy to ty, Chayenne Destiny?- zapytała zdziwiona.”

Wymiata to ona chyba liście w skateparku :3

Inną dziwną rzeczą, którą widzę, jest podkreślone zdanie. Wygląda na to, że on kocha się w Streamy, a mówi o Chayenne pardon, o Cheater miała umiejętność wywoływania lęku przez powiedzenie kilku przygłupawych zdań, a pozwalała im nazywać się cziterem?! .-. Zerknijcie jeszcze na pogrubione zdanie Ono mówi samo za siebie.

” – Tak. Miałam. Ale miejsce, w którym miałam być, zostało zalane, bowiem była tam wielka powódź. Budowę domu wstrzymano, bo zostały po nim tylko żałośnie wyglądające ruiny, a pracownicy byli zmęczeni, więc zostałam tutaj. Jak widać, masz już najlepszych przyjaciół. Cieszę się, że nareszcie się spotkałyśmy.- opowiadała Shanty.
[...] – Zapomnij o mnie, Cheater. Niedługo się wyprowadzę, ale gdzieś indziej, więc oprócz kontaktu listowego nie mogłybyśmy się ze sobą kontaktować. Mój laptop się zepsuł- był taki stary, a na nowego nas nie stać, więc nie możemy porozumieć się przez Skype’a. Co do mojego telefonu, brat mi go skonfiskował.

No, dziwi mnie ta historia. Przeczytajcie sami i sami to oceńcie

Tak kończy się historia Chayenne: Shanty jakoś sobie poradzi, ale Chayenne myśli o niej całą noc. W sumie to całkiem to ciekawe, jak sobie teraz czytam, no ale głupie Kolejny jest dzień Jonathana.

„Jon oczywiście się uśmiecha – czyż można nie kochać takiego życia? Codziennie tak samo, lecz nie nudno. On nie pragnął więcej niż miał. Wystarczało mu to w zupełności. Miał kochającą mamę, uczciwego tatę, najlepszą na świecie siostrę, wyluzowanych kolegów, lojalnego przyjaciela i śliczne mieszkanko w urokliwym lesie. Czego chcieć więcej?”

No właśnie, czego chcieć więcej?

Szczypty soli w tym przesłodzonym cukrem życiu.

„Gdy już przygotował sobie śniadanie, popatrzył przez okno i uśmiechnął się- za okienkiem widać przepiękny krajobraz. Gdyby mieszkał na równinie, nie byłoby takiego pięknego widoku, ale drzewa w oddali. Patrzy przez to okno i się śmieje. Nie pamięta, że kakao stygnie na stole. Nie zorientował się nawet, że Chayenne weszła do domu i go szuka. Gdy wreszcie go znalazła, musiała go odciągnąć od okna, aby chociaż popatrzył na nią. Rzeczywiście, ogląda się i widzi siostrę.
- Mamy piękny krajobraz, Chayenne.- z uśmiechem mówi Jonathan.”

A co, drzewa są brzydkie? I śmieszne? A na potrzeby opowiastki nagle pojawia się kakao, a Jontek zauważa, że mają piękny krajobraz, choć prawdopodobnie całe życie tu mieszkał, i widział go codziennie

(Jontek otrzymuje list od Chay)

„Witaj, Jonathan. Dziękuję Ci, że do mnie napisałeś. Zapytałam się ojca i wiesz co się okazało? Zostałeś przyjęty! Przyjedź za trzy miesiące, wtedy właśnie się odbędzie ten kurs. Twoja przyjaciółka Mela.”

Jaki kurs, czemu tak krótko, gdzie przyjechać, o której i czemu tak sucho? To znaczy, ja, gdybym miała przyjaciółkę, a zwłaszcza przyjaciółkę nie mieszkającą w mojej okolicy, zapisałabym pewnie cały arkusz, gdybym jeszcze miała co do niej pisać. I pewnie okazałabym jakoś entuzjazm i pogratulowałabym.

” – Idziemy do Skateparku, tak jak zawsze?- spytał.
- Do… No nie! Znowu zostawiłam telefon w łazience!- krzyknęła i biegnie do łazienki.
Za sześć minut zjawia się w kuchni.
- Będę u Streamer pięć dni.- oznajmia.- Możesz iść ze mną.-
- Spoko. Tylko powiem rodzicom i się spakuję.- mówi chłopak.
- Ja też się spakuję- zgadza się dziewczyna i idzie się pakować.”

.

.

.

to jednak nie idziecie do tego parku?

a co do reszty – to jest zbyt beznadziejne by potrudzić się o komentarz

„Po czterdziestu minutach, gdy Stream i Cheater skończyły się kąpać i opalać, grały w klasy.”

Tak krótko?

No i koniec jest taki: Jontek przypomina sobie, że ma urodziny (co prawda za 25 dni, no ale ma, co nie?) i pojawia się zapowiedź, że rodzeństwo nie zostanie u Streamer tyle ile, no, chciało. Co dalej…? Streamy.

„Streamer budzi się [...] Potem szybko idzie do łazienki i myje włosy, twarz i zęby. Potem wychodzi na dwór i sprawdza czy wszystko jest w porządku. Gdy się przekonuje, że tak, wraca do łóżka i dzwoni do Chayenne.”

Myjesz włosy tuż po wstaniu? Ook, jesteś dziwna, to może tak robisz… ale co miałoby być nie tak? Stodołę wam ukradli? Dach? a może pieska?

pardon, kotka.

A Chayenne miała u ciebie nocować, co nie? Od-zdecydowała się? 8-O  A tu długi cytat:

„Rzeczywiście, Chayenne miała rację- „Panna Streamers” dostała chrypki…
- Ja…jak się czujesz?- pyta, próbując jak najbardziej zakamuflować „chrypę”- U mnie… jest tak średnio.-
- No nie mów, że nic się nie dzieje.- docieka Chay.- Powiedz mi! Przyznaj się, bo wiem dobrze, że nie udajesz!-
- Ale… Ja nic…- próbuje się wymówić Stream- Nic mi…
- MÓW! SZYBKO!- krzyknęła druga.- NIE UDAWAJ!
- Dobra. Mówię, że dostałam chrypkę, ale się nie zorientowałam! Jak się czujesz?!- ze złością mamrota Stream.
- Całkiem dobrze…- powiedziała trochę smutno Chayenne, zdając sobie sprawę, że zezłościła przyjaciółkę – A ty?
- Wiesz co? Zmieniłam zdanie. Mam was dość. Już nie chcę być twoją przyjaciółką.- odpowiedziała już kompletnie zezłoszczona Streamy.
Rozłączyła się. Usunęła numer Chay z telefonu.
- Nie cierpię jej- wykrzyknęła i wyszła na zewnątrz, aby ochłonąć.
Potem jeszcze wyszła do Skateparku. Chłopaków nie było. Stream wzięła parę rozrzuconych kamieni i rzucała nimi na trawę.”

.

.

.

Ta część to zwieńczenie całej tej niedorzecznej historii. No bo to wielka uraza, Chayenne podejrzewa ją (i słusznie) o kłamstwo. Jak ona może? To wielka zniewaga! Trzeba na nią nakrzyczeć! Ale Chayenne na pewno się nie odgryzie, bo taka wielkoduszna jest.

:roll: 

A teraz powaga. Usunąć numer przyjaciółki z powodu zmuszenia do prawdy to jest rzecz nierealna, mówię tu o prawdziwej przyjaźni. A Streamer rzucała nimi na trawę

„Dziewczyna wstała. Postanowiła wyżyć się na Chayenne i poszła do niej. Gdy szła, zamykano przed nią domy.”

Chayenne jest niewiele lepsza, skoro nie umie okazać miłosierdzia nie tylko bliźnim, ale i rzekomej przyjaciółce, a na dodatek prawdopodobnie rozpowiedziała całemu miastu o swojej zakończonej przyjaźni, bo ludzie zamykali przed nią domy… albo Streamer miała coś nie tak z wyglądem? No nieważne.

„- Kto tam?- usłyszała miły, kobiecy głos.
Jednak gdy mama Chay ją zobaczyła, ze złością zatrzasnęła drzwi”

Jaki chleb, taka skórka. Jaka matka taka córka. Oczywiście musi mieć ładny, miły głos.

Zachowała się niegościnnie.

 

To wszystko z opowieści, kochani. Było jeszcze przedstawienie postaci, którego już nie przytoczę, bo post jest już wystarczająco przedłużony. 

Wpadłam na taki pomysł: skoro ta Chayenne już jest w „Jutro Też Jest Dzień”, to może te wszystkie głupiutkie historyjki będą jej własnymi, opisanymi w pamiętniku? Właściwie, miała mieś 9 lat i mieszkać sama w akademiku, ale to mi trochę nie pasowało, więc może będzie przyjeżdżała do internatu?

To na tyle, buja  :roll:

Historia „Jutro Też Jest Dzień”

Obiecany post :33 Myślę, że nikt z Was nie podejrzewał, że taka jest historia mojej opowieści, mogę się mylić… ale w każdym razie… mam nadzieję, że czytanie sprawi wam przyjemność.

Moja opowieść ma początki w dwóch innych opowiadaniach. Zacznijmy od tej, która doczekała się nawet specjalnego bloga. Wymyśliłam ją w 2014 roku. Nazywała się „YOLO – zyje sie tylko raz”. Krytykowałam ją kiedyś na innym blogu, może kiedyś wstawię link. Opowiadała o trzech nastolatkach – Chayenne, Streamer i Jonathanie. To bardzo zła opowieść, doczekała się, o dziwo, prologu (nazwanym przeze mnie epilogiem .-.), trzech rozdziałów (w tym jeden w dwóch postach) i opisu trzech postaci. Zachowania były nierealne.

Chayenne też występuje w opowieści „Jutro Też Jest Dzień”. Nie znacie jej, ale była w 1. rozdziale. Jej charakter zdradzę w poście już niedługo. Też mieszka w akademiku. c;

Nie zapomnijmy o historii, której nie spisałam na papierze. Wymyśliłam ją w roku 2015, a zaczęła się od rysunku dwóch sióstr, a potem jeszcze jednego z trzecią siostrą, która została narysowana samodzielnie. Próbowałam nawet spisać opowieść w zeszycie. Nie wyszło.

A opowieść ta zwała się „Das Iu” i opowiadała o trzech siostrach. „JTJD” jest o trzech kuzynkach. To pierwsze podobieństwo. Drugim jest sama Karolyna, której charakter jest bardzo podobny lub prawie identyczny do najstarszej kuzynki o tym samym imieniu.

Emilly, ksywa Amalii, to kolejne imię siostry. Tak naprawdę kiedyś brzmiało „Emmily”. Choć teraz wygląd i charakter tej siostry uległ zmianie, ale z Amalia z pierwotną Emmily/Emilly miała niewiele wspólnego. Na pewno dostała jej wrażliwość.

Nie, trzecią siostrą nie była Magda – ona dopiero w 2016 roku została dodana do historii Das Iu jako kuzynka. Nie miała dokładnie określonego charakteru. Na pewno była aktywna i lubiała sport. No i miała blond włosy… ale jej oczy były zielone. Tyle o niej było wiadomo.

Charakter Emilly, której nie opisałam na tym blogu, też uległa zmianie. Ze spokojnej, kreatywnej, inteligentnej, introwertycznej osoby postanowiłam zmienić ją w wredną pozerkę, która udaje miłą i potulną dziewczynę. Udaje, że jest zamknięta w sobie, ale jest tak naprawdę duszą towarzystwa. Kocham introwertyków :c Ale myślę, że zaprojektuję jeszcze jedną postać podobną do starej Emilly, która i teraz potrafi być kochana i wrażliwa. Kiedyś była moją ulubioną postacią, ale już tak nie jest.

 

To na tyle. Chciałabym jeszcze przeprosić was za to, że nie pojawił się prolog ani 1. rozdział opowieści na blogu. Nie znalazłam jej w notatniku, musiałam usunąć. Tak samo postać Emilly i rysunki Karolyny, wszystkich kuzynek i Keep Calmu, ale nie żałuję tak okropnie, bo sama Amalia ocierała się o Mary Sue, a rysunki były brzydkie :)