Blogowa rutyna

Bez zbędnego pisania przejdę do tematu posta.

Odkąd założyłam ten blog, bardzo dużo się tu zmieniło, i nie chodzi mi bynajmniej tylko o wygląd. Temat postów też się zmienił. Chciałam, by blog stał się bardziej przydatny. Dobrze mi się tu pisze i na razie nie podjęłam decyzji w sprawie usunięcia bloga.
Kiedy jednak napisałam pierwszą notkę „Kulinarny kącik”, wydawało mi się, że blog staje się nudny. Chciałabym temu zapobiec.

Oto plan postów na najbliższe kilka dni:

1. kuchnia – dodam przepis na sok malinowo-poziomkowy, później wrzucę jakieś ciacho, babkę na oleju (brzmi smacznie!), no i shake w 3 smakach.
2. ogrodnictwo - musi być warzywnik i podlewanie, koniecznie, instrukcja piaskowania i cięcia roślin ozdobnych – dzisiejsza kartka. Może jeszcze coś o różach. Aha, i 5 (moim zdaniem) najładniejszych kwiatów ogrodowych.
3. porady – myślałam nad wpisem o wykorzystaniu naszych hobby, ciekawy temat: kontrowersyjne składniki jedzenia, które spożywamy na co dzień… jak usuwać szypułki z truskawek i jak sprawić, by wszystkie komentarze zawierające wulgaryzmy zostały oznaczone jako spam. Plus ustawienia linków.
4. recenzje – mam trzy jeden świetny blog do polecenia i piankę myjącą do twarz. Będzie też notka o scrapbookingu. Kocham <3
5. postacie – dodałam akurat trzy dwie nowe panie, które potrzebują opisów. Chcę też dodać wpis z ulubionymi kolorami poszczególnych osób… Może to głupie, ale przy robieniu fanartów się przyda. Planuję też serię, w której odpowiadam na pytania, co kto by zrobił w danej sytuacji :D

Nie będę pisała o ustalonych porach, ale postaram się tworzyć nowe wpisy codziennie po kilka. Plan jest taki (choć nie zawsze uda mi się dodawać posty w takiej kolejności):

przepis, ogrodnictwo, porada, ogrodnictwo, recenzja, postać, postać

To wszystko, co chciałabym wam powiedzieć. Postaram się dodać coś jeszcze wieczorem, bo na razie mam czas, ale prawdopodobnie będę dzisiaj znowu miała aktywny dzień. Nie pamiętam, kiedy ostatnio robiłam zakupy w markecie, więc dziś może nadarzy się okazja. Może jeszcze pójdę na spacer z M.L. Plus, mam jeszcze jednego bloga, na którym piszę inną opowieść, i jeśli najdzie mnie wena, utworzenie wpisu trwa jakieś 30 – 40 minut prawdopodobnie.

To na razie.

Ladies

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.